Po wojnie
Pierwsze lata po wojnie poświęcił profesor Michałowski rewindykacji wywiezionych do Niemiec dzieł sztuki starożytnej i działalności organizacyjno-dydaktycznęj na Uniwersytecie Warszawskim jako dziekan Wydziału Humanistycznego i prorektor uczelni. My wszyscy, związani wówczas pracą naukową z Uniwersytetem i Muzeum Narodowym, podziwialiśmy ogromną operatywność profesora w tym okresie. Jemu muzealnictwo polskie zawdzięcza szybkie podźwignięcie z chaosu uszczuplonych zbiorów, a następnie pomysłowość ich ekspozycji. Szukając w Muzeum Narodowym materiałów do swojej pracy magisterskiej, a potem- doktorskiej, często spotykałam profesora. Przebiegał korytarze sprężystym, młodzieńczym krokiem. Do jego domu zbliżyło mnie w tym' czasie jego małżeństwo z moją koleżanką szkolną Krystyną Banie-wiczówną. Miałam wtedy sposobność zaobserwować, jak trudna rola przypada żonie uczonego, skoncentrowanego na swojej pracy, wymagającej - poza ustawicznymi podróżami - całego niemal czasu, od wczesnych godzin rannych do wieczora.
Michałowski .